Języki świata,  Narodowości

Italiano vero, czyli co światu dały Włochy

Brawurowy bandyta, wirtuoz sztyletu i szpady, w swym pałacu na balkonie fascynował się trio z operową diwą i ekstrawagancką pianistką. To absurdalne zdanie nie powstałoby bez italianizmów, obecnych w polszczyźnie od stuleci. Z ziemi włoskiej do Polski… i nie tylko. Również w angielskim, francuskim i każdym europejskim języku odnajdziemy imponującą listę zapożyczeń z Półwyspu Apenińskiego. Niekonieczna była zatem królowa Bona, wraz z jej świtą i kucharzami, aby italiano zdominował kuchnię, sztukę, modę czy nawet politykę i militaria. Czym naprawdę jest jednak język włoski i co tak oczarowuje wszystkich tych, którzy nie mieli wystarczająco szczęścia, aby urodzić się Włochem lub Włoszką?

Regiony Włoch

Półwysep Apeniński przez lata podzielony był zarówno terytorialnie, jak i lingwistycznie na wiele zwaśnionych ze sobą księstw, które połączono  wybierając w 1861 roku Wiktora Emanuella II na władcę Zjednoczonego Królestwa. „Stworzyliśmy Włochy, teraz musimy stworzyć Włochów” (Abbiamo fatto l’Italia, ora dobbiamo fare gli italiani), słowa wypowiedziane przez prominentnego wówczas polityka Massimo d’Azeglio miały wszechstronne zastosowanie, również w sferze językowej. Do wspólnej mowy i komunikacji wybrano, jako lingua madre ten najpiękniejszy ze wszystkich, dialekt używany w Toskanii, a zwłaszcza w jej stolicy Florencji.

Zróżnicowanie pomiędzy regionami do dziś jest widoczne i sprawia, że Włochy to prawdziwy bigos, czy może bardziej caponada, mieszanka wielorakich stylów, tradycji i kultur. Dzięki temu dla wielu Półwysep Apeniński to duchowa ojczyzna, a  katedry italianistyki na całym świecie nigdy nie narzekają na brak chętnych.

Cytując Orsona Welles`a „wszyscy Włosi są aktorami, ale tylko ci najgorsi występują na scenie”. Już wychodząc poza próg własnego domu zachowują się oni, jakby odgrywali rolę, co potwierdza Maciej Brzozowski, autor książki „Włosi. Życie to teatr”. Mówią z pasją, popisują się i oczywiście gestykulują. Związany Włoch nie powie nic, to stary żart, jednak wystarczy poobserwować trochę żywiołowe rozmowy na rzymskich ulicach, aby przekonać się jak wiele w nim prawdy. To co widoczne w życiu codziennym, szczególnie zarysowuje się w mediach, co trafnie podsumował Jerzy Stuhr mówiąc „gdy włoscy politycy kłócą się w telewizji, wszyscy wiedzą,  że śpiewają arie. [..] Jeden Włoch krzyczy mamma mia i drze szaty, a drugi Włoch wie, że to czysta liryka”.

Festiwal Opery w Weronie, źródło: www.arena.it

Choć w sensie dosłownym teatr narodził się w starożytnej Grecji, to opera stanowi włoskie dzieło, a mediolańska La Scala i neapolitański Teatro di San Carlo uważane są za najznakomitsze sceny wszech czasów. Rzut okiem na słownik terminów muzycznych wystarczy, aby przekonać się, że jest to okrojony słownik języka włoskiego (od nazw instrumentów, jak piano, czy violoncello, do słów takich jak concerto, virtuoso lub prima donna).

W różnorodnych obszarach Made in Italy to klasa sama w sobie, a pod kątem rozpoznawalności marka ta plasuje się  na 3 miejscu po Coca-coli i Visa. Włochy dały światu wiele i niezmiernie trudno zmieścić ich bogactwo w jednym krótkim tekście. Na nasze szczęście jest to stosunkowo bliski geograficznie kraj, może więc posłużyć jako kierunek niezliczonej ilości wakacyjnych i weekendowych wypraw. A na pewno warto usiąść na tarasie, wypić cappuccino w słońcu i poczuć się jak italiano veroCiao!

 

https://m.facebook.com/Poliglotteblog/

Jeden Komentarz

  • ~AnnaYK

    Mamma mia, bella Anna!
    Świetny wpis;)
    Ciekawy merytorycznie, z dyskretnymi bąbelki humoru i wyrafinowanym smakiem;)
    Prawdziwe blogowe prosecco;)

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: