Saudade
Języki świata

Jesienne saudade

Słowa „jesień” i „melancholia” jak co roku mają się ku sobie, niezmiennie tworząc związek frazeologiczny. Zapewne przez częste niepogody i deszcze, lubprzez niedobór światła słonecznego. Trudno jednak o lepiej dobrane połączenie pory roku i nastroju. Jeśli natomiast chcieć zestawić ten tęskny stan ducha z miejscem na mapie, bez wątpienia najtrafniejszym połączeniem będzie Portugalia, ze swym saudade.

Saudade to rodzaj nostalgii, wyczekiwania za czymś dalekim, nieuchwytnym, co może nigdy nie powrócić. Tak jak dawne zdobycze morskie i potęga kolonialna Portugalii. Słowo wywodzi się z łacińskiego solitas, oznaczającego samotność. Jednak właśnie w tym nadatlantyckim kraju zyskało swoje specyficzne znaczenie, stając się wartością narodową. Na stałe obecną w duszach Portugalczyków. Być może sprawił to ocean. Jego bezmiar, groza oraz urok, wabiący marynarzy i odkrywców, nawołujący do sięgania wzrokiem daleko za horyzont i marzenia o nieodkrytych lądach.

Wszechobecna melancholia

Wystarczy sięgnąć po jakąkolwiek z płytę z tradycyjną muzyką fado, aby usłyszeć „saudade” niemal w każdym utworze. Jest to jedno z najczęściej wyśpiewywanych tam wyrazów i nawet bez najmniejszej znajomości portugalskiego, można je rozpoznać właściwie w każdej zwrotce. A kiedy już zdecydujecie się uważniej wsłuchać w te przepiękne pieśni, powstałe gdzieś w zaułkach Lizbony, zauważycie niezmierzone i bezkresne jak ocean pokłady nostalgii i tęsknoty. Teksty fado składają się w przeważającej mierze, jeśli nie z samego słowa „saudade”, to z innych je utożsamiających. Alma – dusza, lagrimas – łzy, lamentos – płacz, secretos – tajemnice, tristeza– smutek czy solidão – samotność. Jeśli nawet pojawi się w nich coś błahszego, jak na przykład beijo – pocałunek, to będzie to „Beijo de Saudade”.

Współczesna królowa fado

Skąd myśli o saudade właśnie teraz? Po części z powodu jesieni i towarzyszącej jej melancholii. Przede wszystkim jednak ze względu na zbliżające się koncerty „królowej fado” – Marizy. Większość biletów została już wyprzedana. Tym samym sale koncertowe, 28 listopada na warszawskim Torwarze i dzień później we wrocławskiej Hali Orbita, wypełnią się miłośnikami kultury portugalskiej.

A może wolisz żywiołowe duende od melancholijnego saudade – zapraszam do moich innych wpisów i na stronę na facebooku:

facebook.com/poliglotteblog

 

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: