Narodowości

Alaaf! Helau! Karnawał w Niemczech

Czujesz niedosyt zabawy w karnawale? Nie stać Cię na bilet do Rio de Janeiro? Nic straconego. Wiele atrakcji czeka tuż za miedzą. Niemcy, nasz zazwyczaj stateczny sąsiad, w najbliższych dniach oferuje: szaleństwo do białego rana, parady przebierańców, gorące rytmy, deszcz konfetti i zabawę w strugach musującego wina Rotkäppchen Sekt.

Bastionami karnawałowej zabawy są trzy nadreńskie miasta Kolonia, Moguncja i Düsseldorf. Dla ich mieszkańców ten czas jest na tyle niezwykły, że określają go mianem „piątej pory roku”. Najlepsza zabawa rozpoczyna się dzisiaj – w tłusty czwartek. Trwa sześć dni, aż do Środy Popielcowej, a jej kulminacją jest „różany poniedziałek”, czyli Rosenmontag. Myli się więc ten, kto nie wierzy w istnienie zabawnych Niemców. Uliczne wariactwo całkowicie przeczy wszelkim stereotypom o pozbawionych poczucia humoru zachodnich sąsiadach.

Kölle Alaaf! Helau Moguncjo!

Przebudzony Hoppeditz, symbol nadreńskiego karnawału wita tłumy. Zdjęcie: Frank Augstein, AP Images

Wyjątkowy czas wymaga wyjątkowego języka. Wśród ogólnego rwetesu, w zależności od miasta i regionu usłyszeć można różne zawołania. Okrzykiem „Kölle Alaaf!” pozdrawiają się mieszkańcy Kolonii. Powitanie „Helau!” jest powszechnym na ulicach Düsselforfu i Moguncji. Przybysz do Rottweil w Badenii- Wirtembergii usłyszy „Narri Narro!”, natomiast „Fölsch Foll – Hinein” zawołają do niego w regionie Hesji.

Słowotwórczość i inwencja językowa nie znają granic. Właściwie każde miasto ma swoje specyficznie pozdrowienie, posiadające wielowiekową tradycję i uzasadnienie. Podobnie sama nazwa tego gorącego okresu, występującego jako „Fasching”, „Fastnacht”, lub po prostu „Karneval”.

Taniec z Angelą, grzywka Trumpa i but Jarosława

Co miasto, to trochę inne zwyczaje. Wspólnym dla wszystkich jest entuzjazm, radość i społeczne zaangażowanie.

W Düsselorfie „piąta pora roku” rozpoczyna się 11 listopada o godzinie 11:11 symbolicznym obudzeniem na placu przed gmachem ratusza błazna Hoppeditza. W Środę Popielcową przy głośnym lamencie palona jest jego kukła.

Do tradycji Konstancji, uroczego miasteczka położonego nad Jeziorem Bodeńskim, należy pochód z udziałem „Blätzlebuebe”. Wielokolorowe, przypominające koguty stwory, ubrane w uszyte z tysięcy kawałków filcu stroje w hucznej paradzie przemierzają ulice.

W karnawałowych pochodach uczestniczą jednak nie tylko fikcyjne potwory. Ogromne kukły polityków i innych znanych osobistości maszerują w paradach zapustnego poniedziałku – Rosenmontag.

Oczywiście ich gwiazdą niezmiennie pozostaje biuściasta karykatura Angeli Merkel. Bynajmniej Niemcy nie ograniczają się wyłącznie do lokalnej władzy. W tym roku na pewno nie zabraknie kukły Donalda Trumpa, który już jako kandydat na prezydenta wykrzykiwał w 2016 „Make fascism great again”. Muskuły z napisem „Kreml” zaprezentuje zapewne samiec alfa Wladimir Putin. Natomiast oko niejednej pani cieszyć będzie kanadyjski przystojniak Justin Trudeau, którego kolacja przy świecach z Panią Merkel stanowi ostatnio inspirację do niezliczonych internetowych memów o rzekomej miłości Kanclerz.

Nasz kraj w ubiegłym roku reprezentował Jarosław Kaczyński, który wielkim butem miażdżył styraną postać z napisem „Polen”. Mając na uwadze burzliwe relacje Warszawa – Berlin odniesień do nadwiślańskich polityków w 2017 również nie zabraknie, o czym przekonać można będzie się już wkrótce. Wystarczy kupić bilet lotniczy, lub zatankować samochód do pełna, kierując się do Kolonii, lub innych karnawałowo roztańczonych niemieckich miast.

 

https://www.facebook.com/Poliglotteblog/

 

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: