Książki,  Narodowości

Jak się nie podzielić? Baskijskie rozliczenie z historią

Kraj Basków to dla wielu zakątek Hiszpanii, który dopiero czeka na odkrycie. Poznać go jednak warto, nie tylko turystycznie, również literacko. Tym bardziej, że od kilku miesięcy dostępne jest polskie tłumaczenie „Patria” Fernando Aramburu – książki, która wstrząsnęła Hiszpanią, a której akcja rozgrywa się właśnie w Euskadi i mierzy z bolesnym tematem działalności organizacji terrorystycznej ETA.

patria

Patria” to wielopokoleniowa historia dwóch, niegdyś silnie zżytych ze sobą, następnie mocno podzielonych rodzin. W jednej z nich jest ktoś, kogo ETA postawiła na swoim celowniku i następnie zamordowała. W drugiej ktoś, kto dla ETA walczył i zabijał.

Punktem wyjściowym książki jest dzień, w którym ETA publicznie ogłasza zawieszenie broni. Po ponad czterdziestu latach krwawego terroru i zastraszania, trzech mężczyzn, w zakrywających twarze białych kapturach i baskijskich beretach, ogłasza w telewizji, że to już koniec. Nie będzie więcej zamachów.

Wróg w domu

Deklaracja organizacji nie przywróci jednak do życia ponad ośmiuset ofiar jej ataków, w tym więcej niż trzystu cywili. Wśród nich Txata – jednego z bohaterów „Partii”. Głowy rodziny i przedsiębiorcy. Pochodzącego stamtąd, mówiącego po baskijsku, dobrego i przyzwoitego człowieka, który nie szukał kłopotów. „Kłopoty” wszakże same go odnalazły, poprzez wezwania do płacenia absurdalnego haraczu („podatku rewolucyjnego” na rzecz ETA), szantażowanie, publiczne upokarzanie, odcięcie od znajomych i przyjaciół, a następnie rozstrzelanie.

ETA1

Fabuła „Patrii” jest rozpisana na cztery dekady i opowiedziana z wielu perspektyw, przez dziewięciu narratorów. Rozdziały, rozbite i pomieszane w czasie, przypominają kawałki ogromnej mozaiki. Pozornie, z otwierającego książkę spisu bohaterów, dowiadujemy się już na początku wszystkiego. Naprawdę jednak, potrzebujemy dotrzeć do ostatniej strony i posklejać ze sobą wszystkie fragmenty, aby uzyskać pełen obraz.

Powieść Fernando Aramburu w samej Hiszpanii sprzedała się w bestsellerowym nakładzie. Stała się tematem wielu rozmów i debat, co pokazuje jak bardzo, opowiedziana w niej historia dotyczy wielu Hiszpanów i Hiszpanek, Basków i Baskijek. Dla wielu z nich przeżycia związane z ETA stanowią bardzo osobiste doświadczenia. Nawet jeśli nie należeli do kręgu ofiar, lub sprawców, to przez dziesiątki lat funkcjonowali w poczuciu strachu. Terror w ich życiu niekoniecznie musiał eksponować się w swoim najbardziej brutalnym obliczu. Już sama jego obecność powodowała, że rodziny rozpadały się, a przyjaciele przestawali ze sobą rozmawiać.

Co się z nimi stało?

Działania ETA nie ograniczały się wyłącznie do walki zbrojnej. Organizacja, z biegiem lat, przekształciła się w sprawną strukturę mafijną, dla której patriotyczne ideały stanowiły przykrywkę do zarabiania pieniędzy i pozyskiwania nowych, żądnych przygód i emocji adeptów terroryzmu. Młodym dano pistolety i bomby, aby poczuli, że są bohaterami i walczą dla ojczyzny. Zostali zindoktrynowani do tego stopią, że – jak książkowy Joxe Mari, bojownik ETA – mogli uwierzyć w konieczność zabicia przyjaciela własnych rodziców i człowieka, który w dzieciństwie kupował mu lody i traktował niemal jak syna.

I po co? Czemu służyć miała oddana terrorystom młodość, stracone życia, lata więzienia i całe uczynione zło? Jak twierdzi w wywiedzie dla „Polityki” Aramburu: terroryści nie osiągnęli kompletnie nic. Wszystko, co udało się wywalczyć dla Kraju Basków, zostało osiągnięte przez partie polityczne na drodze negocjacji.

ETA 2

Kraj milczących

Dziś Kraj Basków to jedno z najlepszych miejsc do życia w Europie. Nowoczesne i bogate miasta, takie jak: San Sebastian, Vitoria, czy pełne pereł architektury Bilbao. Do tego zapierające dech w piersiach widoki na wysokie góry, zielone lasy i dzikie plaże. Będąc turystą, można niemal nie zauważyć śladów, niedawno rozgrywającej się w tamtym regionie tragedii. Przypominać o niej mogą jedynie widoczne, zwłaszcza w małych miejscowościach, graffiti, nawołujące do uwolnienia więźniów ETA. Oraz powieści, takie jak „Patria”.

Książkę szczególnie polecam, nie tylko jako fascynującą, poruszającą i pełną krwistych bohaterów lekturę. Była to dla mnie również okazja do zagłębienia się w baskijskiej kulturze i języku, oraz możliwość poznania tego dalekiego zakątka Europy, o którym większość ma niewielką wiedzę, a którego historia jest dobrą lekcją dla wszystkich zwaśnionych ze sobą narodów.

(tytuły akapitów pochodzą od tytułów wybranych rozdziałów książki)

Jeżli chcesz dowiedzieć się czegoś więcej o języku Kraju Basków – zachęcam do lektury mojego wpisu o Euskera.

Jeśli chcesz otrzymywać powiadomienia o kolejnych moich wpisach – polub stronę Poliglotte na fb: https://www.facebook.com/Poliglotteblog

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: