Książki

Mały kraj

Na „Tęsknotę” Gaël Faye`a natknęłam się przypadkiem. Książka została wydana w 2016 roku we Francji, gdzie okazała się bestsellerem i zdobyła wiele prestiżowych nagród. W Polsce przeszła niemal bez echa. A szkoda, bo dotyka tematu, o którym wciąż mamy wiele mylnych wyobrażeń – Afryki, uchodźców i bagażu, jaki zabierają ze sobą w drogę.

tesknota

Powieść jest debiutem literackim Faye`a, który znany był dotychczas nad Loarą, jako raper, autor tekstów i kompozytor. W swoich piosenkach śpiewa o Afryce i o Francji, jako nowej ojczyźnie dla wielu uciekinierów. Czerpie w tym z własnych doświadczeń. Urodzony w Burundi, syn Francuza i Rwandyjki, jako trzynastolatek wraz z ojcem opuścił pogrążoną w wojnach Afrykę i przeniósł się do podparyskich przedmieść.

Własne przeżycia, a nade wszystko tęsknota za utraconym dzieciństwem, zainspirowały Faye również do napisania książki. Oryginalny tytuł powieści to „Petit pays”, czyli „mały kraj”. Powraca w niej do Burundi – małego kraju w sercu Afryki, który podobnie jak sąsiadująca z nim Rwanda, w latach dziewięćdziesiątych zaczyna wpadać w wir samonakręcającego się konfliktu pomiędzy Hutu a Tutsi.

Bohater książki – dziesięcioletni Gabriel – żyje w luksusowej i zamieszkałej głównie przez obcokrajowców dzielnicy Bużumbury. Z dala od biedy i wszelkich konfliktów, w towarzystwie rodziny, służby i przyjaciół – innych zamożnych chłopców z zaułka. Obserwujemy jego losy przez dwa lata, podczas których jego sielankowe dzieciństwo zostaje zakłócone. Najpierw przez rozwód rodziców, a następie przez wojny i docierającą, nawet do willowych obszarów krwawą, plemienną walkę.

Gabriel, w końcu niespełna dwunastolatek, próbuje na wszystkie sposoby trwać jak najdłużej w szczęściu i beztrosce. Tym bardziej, że nie potrafi pojąć przyczyn nienawiści pomiędzy Tutsi i Hutu. Mają tego samego boga, ten sam język, a jedyną różnicę, jaką zauważa, to że „mają inne nosy”. Jego sposobem na odcięcie się od przerażającej rzeczywistości staje się ucieczka w książki i alternatywny świat, jaki mu oferują.

Dla mnie, jako osoby nieznającej Afryki, „Tęsknota” to książka dająca możliwość odczuć zmysłami dziecka intensywność tego kontynentu – jego zapachy i kolory, oraz gorąc. Podniesione temperatury, panujące zarówno na zewnątrz, jak i w środku afrykańskich społeczności. Pomimo, że fabuła powieści rozgrywa się blisko trzydzieści lat temu, to poruszany temat wciąż jest aktualny. Nadal na świecie są wojny i konflikty, które odbierają dzieciom domy, rodziców i kolegów. I ciągle jesteśmy bezradni, kiedy stajemy w ich obliczu.

Jeśli spodobała Ci się ta recenzja i chcesz wiedzieć o kolejnych – zachęcam Cię do polubienia mojej strony na fb: https://www.facebook.com/Poliglotteblog

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: