Książki

Agent poliglota

Niewiele jest książek, których bohaterami są poligloci. A już na pewno mało jest takich, gdzie ponadprzeciętne zdolności stanowią zamiast daru przekleństwo. Tym bardziej wyczekiwałam najnowszej powieści hiszpańskiego pisarza Javiera Marías Berta Isla – książki o człowieku, który ze względu na swój niespotykany talent językowy, wpada w oko tajnych służb.

„Berta Isla” ma dwie główne postacie – tytułową Bertę i jej męża Tomása. Są ze sobą związani od wczesnej młodości i od zawsze wydają się ludźmi, którym można wszystkiego zazdrościć: urody, młodości, talentów i czekających ich perspektyw. Szczególne wrażenie wywiera Tomás ze swoim nadzwyczajnym darem do naśladowania akcentów, sposobów mówienia i szybkiego opanowywania kolejnych języków. Idealny materiał na szpiega. Tajnego agenta, który może wtopić się w dowolne otoczenie, wcielać się w fałszywe biografie i uchodzić za „swojego” w niemal każdym środowisku.

3439.jpg
„Berta Isla”, wydawnictwo Sobia Draga

Zdolności Tomása przyciągają uwagę. Nic dziwnego zatem, że gdy wyjeżdża na studia do Oxfordu i kiedy wyróżnia się na uniwersytecie, zostaje szybko zauważony przez służby. Pierwszą propozycję współpracy otrzymuje poprzez swojego wykładowcę. Początkowo odmawia, ale wkrótce „dziwnym” zbiegiem okoliczności popada w tarapaty. Kłopoty, z których jak się okazuje, ratunek mogą przynieść…. jedynie brytyjscy tajni agenci.

Wiadomo, nic nie jest za darmo i tym samym Tomás dołącza do grupy ludzi, którzy „są i zarazem ich nie ma”… Ale dość już mojego spoilerowania. Dodam tylko, że o późniejszych losach Tomása dowiadujemy się szczątkowo i głównie z perspektywy Berty, która musi pogodzić się z tym, że istnieje strefa życia jej męża, która zawsze pozostanie w ciemności, na którą nie ma wpływu i o której nie mogą ze sobą rozmawiać.

Nietuzinkowe postacie i oryginalna historia to nie wszystko, co ujęło mnie u Javiera Marías`a. Jak przystało na mistrza hiszpańskiego pióra i przez lata stałego kandydata do literackiego Nobla, „Berta Isla” to nade wszystko wyśmienita proza. Powieść inteligentna i napisana z myślą o inteligentnym czytelniku. Pełna erudycji i nawiązani do klasyki: Szekspira, Eliota czy Dickensa. Literatura pełna literatury. Do tego nietuzinkowa i trudna do jednoznacznego sklasyfikowania. Książka szpiegowska à rebours, pisana z perspektywy nie szpiega, lecz osoby, która może jedynie zgadywać czym ów się zajmuje i na jakie niebezpieczeństwa się naraża. Powieść małżeńska, lecz mówiąca głównie o rozstaniu. Historia romantycznych uniesień i długich okresów trudnej samotności. Życiowa, a zarazem niezwyczajna… Ta książka to świetny prezent, jaki można sobie sprawić pod choinkę… :).

 

 

Jeśli spodobała Ci się ta recenzja i chcesz wiedzieć o kolejnych – zachęcam Cię do polubienia strony Poliglotte na fb: https://www.facebook.com/Poliglotteblog/

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: