Kultura

Filmy 2018 warte zapamiętania

Czas na podsumowanie filmów, które moim zdanem warto zapamiętać z 2018.

Od charyzmatycznej Penelope Cruz, jako kochanki Escobara po melancholijną i zamkniętą w reżimie treningów Margeritę Mamun – bohaterkę dokumentalnego „Over the limit”. Oto moje filmowe preferencje kończącego się roku:

1. Kochając Pabla, nienawidząc Escobara

Stawkę rozpoczyna brawurowy duet: Javier Bardem w roli barona narkotykowego z kolumbijskiej Medellín i zjawiskowa Penelope Cruz, jako jego kochanka a jednocześnie telewizyjna supergwiazda.

Film jest ekranizacją bestsellerowej autobiograficznej książki Virginii Vallejo. Pokazuje burzliwe meandry relacji Virginii i Escobara, jednocześnie naświetlając absurdy kolumbijskiej rzeczywistości – zdeprawowanej przez korupcję, zastraszonej przez przemoc i znieczulonej tonami kokainy. W mojej obecnie najwyższe noty za aktorstwo, dramaturgię i zdjęcia.

2. Czarne bractwo. BlacKkKlansma

Najbardziej absurdalne i zaskakujące scenariusze często pisze samo życie. Tak jest też w przypadku ostatniego filmu Spike’a Lee – bo czy nie jest przewrotną historia, w której Afroamerykanin do spółki z Żydem wnikają w lokalne struktury bractwa Ku Klux Klan, by je od środka rozwalić?
Film trzyma w napięciu do ostatniej minuty. Jednak nie tylko fabuła oparta na mistyfikacji jest w nim istotna. Ambicje filmu Lee sięgają znacznie dalej – to opowieść zaangażowana politycznie z finałem i wstępem nawiązującym do aktualnych wydarzeń oraz rządzących w Białym Domu… Black power! Polecam.

3. W ułamku sekundy

Mocne, społecznie zaangażowane kino niemieckiego reżysera Fatih Akina. Katja (zagrana brawuro przez Diane Kruger) żyje szczęśliwie ze swoim synkiem i mężem – Niemcem kurdyjskiego pochodzenia. Wszystko do czasu, kiedy nagle jej świat rozpada się „w ułamku sekundy”. Rodzina Katji ginie w zamachu bombowym i tylko ona jedyna nie ulega stereotypom we wskazywaniu, kto jest winnym.
„W ułamku sekundy” to film o stracie, potrzebie sprawiedliwości a także o tym, jak łatwo wydać wyrok, bazując jedynie na tożsamości i wyglądzie potencjalnych podejrzanych. Warto zobaczyć!

4. Bohemian Rhapsody

„Bohemian Rhapsody” to filmowa biografia Freddiego Mercury, której punktem wyjścia i zwieńczeniem jest niezapomniany koncert Live Aid na stadionie Wembley. Film, który tylko utwierdził mnie w przekonaniu, że Freddie Mercury to artysta wszechczasów, obdarzony talentem, jaki pojawia się raz na miliony lat.
Film warto zobaczyć szczególnie dla finałowego koncertu z Wembley, kiedy kamera pracuje tak, jakbyśmy nagle stali się piątym muzykiem Queen…

5. Over the limit

Na zakończenie „Over the limit” – pełnometrażowy film dokumentalny polskiej reżyserki Marty Prus, o wybitnej rosyjskiej gimnastyczce artystycznej i mistrzyni olimpijskiej z Rio – Margaricie Mamun.
Jest to niezwykle intymny obraz, pokazujący tytaniczną pracę i wyboistą drogę, jaką trzeba przejść, aby dojść do sportowego mistrzostwa. Film porównać można z muzycznym „Whiplash”. Jednak w odróżnieniu od „Whiplash” przedstawia zapis prawdziwych zdarzeń… Co łączy obydwa, to nie tylko pokazanie trudu, jaki trzeba włożyć w szlifowanie talentu, ale też silna relacja uczeń- mistrz.
Reżyserka Marta Prus również przekroczyła wiele granic, aby film zrealizować. Efekt wart zobaczenia.

 

To na tyle podsumowań… mam nadzieję, że również zechcecie podzielić się swoimi filmowymi wrażeniami. A jeśli podobają Wam się moje polecenia i chcielibyście być z nimi bieżąco – zachęcam do polubienia mojej strony na facebooku: http://www.facebook.com/Poliglotteblog

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: