Komedia hiszpanska
Kultura,  Narodowości

Czego uczą hiszpańskie komedie?

Na zły humor i smutki czasem warto obejrzeć dobrą komedię. W moim przypadku wyśmienicie sprawdzają się hiszpańskie produkcje. To właśnie w nich komizm podgrzany jest dużą dawką słońca i ognistego temperamentu.

Podczas skończonego już w Warszawie Tygodnia Kina Hiszpańskiego miałam okazję zobaczyć dwie bardzo sympatyczne iberyjskie komedie. Pierwsza z nich to rozgrywająca się w baskijskim Bilbao „Mokra robota”. Druga to skąpana w andaluzyjskim słońcu „Kochani bracia i siostry”. Każdą z nich polecam, aby dobrze się wyśmiać, jak również co nieco nauczyć…

„Mokra robota”

Czarna komedia, w której trup ściele się gęsto. Pierwszy nieboszczyk to były mąż głównej bohaterki – Leyre. Kłótnia, w którą się wdają, w pierwszych scenach filmu, wymyka się spod kontroli i kończy nożyczkami wbitymi w szyję.

Leyre próbuje zataić sprawę i odsunąć od swojej rodziny podejrzenia. Wynika z tego cała seria zabawnych kłopotów i pomyłek. Tym bardziej, że do gry wkraczają kolejne aktorki: ostatnia partnerka denata i jej bezwzględna adwokatka. Wszystkie niezwykle sexy i niewahające się sięgnąć po każdą dostępną kobiecie broń… A w tle przepiękne i nowoczesne Bilbao. Żywe kolory i dużo światła.

„Kochani bracia i siostry”

Z dużego i awangardowego Bilbao przenosimy się do małego andaluzyjskiego miasteczka. Stanie się ono areną walki o władzę i uznanie. Jak również swoistej rewolucji seksualnej na mocno wciąż zmaskulinizowanej hiszpańskiej prowincji.

Główna bohaterka – Carmen to zagorzała katoliczka. Wzór cnót i zaangażowania w lokalne, religijne bractwo. Po latach gorliwej działalności marzy o stanowisku jego przewodniczącej. Tym bardziej, że jest Semana Santa i cale miasteczko żyje zbliżającą się tradycyjną procesją z figurą Najświętszej Panienki. Kto stanie na jej czele? Carmen, czy znacznie bardzie leniwy i nieco rubaszny Ignacio? Przekonajcie się, co po hiszpańsku znaczy walczyć o swoje..

Czego mogą nauczyć hiszpańskie komedie?

Hiszpańskie komedie to przede wszystkim dobra zabawa. Patrząc na nie z przymrużeniem oka i odpowiednią dawką ironii, potrafią być również pouczające… Czego zatem nauczyć mogą hiszpańskie komedie?

  1. Solidarność kobiet nade wszystko! Dzięki temu, w potrzebie pomocną dłoń zawsze wyciągnie, choćby sąsiadka. Pomoże nie tylko upiec wielkanocne, słodkie torrijas, kiedy samej ma się do tego dwie lewe ręce. Można również na nią liczyć, kiedy trzeba zakneblować politycznego przeciwnika… lub ukryć w jej mieszkaniu zwłoki.

    "Kochani bracia i stostry" hiszpańska komedia
    Kadr z filmu „Kochani bracia i stostry”
  2. Sexy trzeba być wszędzie… nawet w kościele. Zarówno przy spowiedzi z zabójstwa męża i spowodowania największej masakry w historii Bilbao. Jak też, wówczas gdy, w wielkanocną procesję ma się ochotę wyruszyć z głębokim dekoltem, w skróconej ponad kolano spódnicy i umalowanych na czerwono ustach…

    Kochani bracia i siostry komedia hiszpańska
    Kadr z filmu „Kochani bracia i siostry”
  3. W pożądaniu wiek nie ma znaczenia. A już na pewno, kiedy jest się obiektem erotycznych fantazji i snów kolegi Twojego syna, ze szkolnej ławy. A jeśli nie wyjdzie – trudno. Cytując pewną starszą panią: : Pues un cabrón menos – o jednego idiotę mniej! ;).

    Mokra robota komedia hiszpanska
    Kadr z filmu „Mokra robota”

 

 

Zachęcam do wybrania się do kina i  do Hiszpanii. Na przykłąd do kraju Basków.

Jeśli spodobał Ci się ten wpis i chcesz wiedzieć o kolejnych – zachęcam do polubienia mojej strony na facebooku: https://www.facebook.com/Poliglotteblog/

 

 

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: