Svend Brinkmann ,,Poczuj grunt pod nogami"
Książki

Poczuj grunt pod nogami

Nowe nie zawsze oznacza lepsze. Choć zewsząd nawołują do zmiany i parcia do przodu, może czasem warto zatrzymać się, lub nawet cofnąć o krok? Szczególnie jeśli w ręce wpadnie nam inspirująca do tego książka. Svent Brinkmann w „Poczuj grunt pod nogami” radzi, jak uciec z pułapki samorozwoju.

Svend Brinkmann to sympatyczny profesor psychologii z niewielkiego uniwersytetu w Północnej Jutlandii. Jego książka, w polskim tłumaczeniu reklamowana jest, jako „duński bestseller przetłumaczony na 15 języków”.

Poczuj grunt pod nogami

Svend Brinkmann, źródło: https://www.askov-hojskole.dk

Na szczęście jednak, nie jest to kolejna pozycja o duńskim hygge oraz szczęściu w ciepłych i wygodnych skarpetach. Zamiast tego, otrzymujemy przewodnik mocno zakorzeniony w filozofii stoickiej oraz zainspirowany twórczością Zygmunta Baumana. Swoisty anty-poradnik, który w zabawnej formie poradnika traktuje o tym, co zrobić, aby poczuć grunt pod nogami. Z przymrużeniem oka pisze: jak się nie rozwijać, jak się nie zmieniać i jak poczuć się pewniej w ,,płynnej rzeczywistości”.

Doceń, co masz – nie chciej ciągle zmieniać

Svend Brinkmann Poczuj grunt pod nogami
,,Grunt” z widokiem na Giewont. Stały i niezmienny.

Kultura, w której żyjemy niemal zewsząd przekonuje o potrzebie dokonywania zmian i bycia w ruchu. O ile nie ma nic złego w posiadaniu marzeń i pragnieniu ich realizacji, o tyle pułapką jest chroniczny brak satysfakcji. Bezustanne dążenie do coraz lepszego. Nie ważne, jak dobry jesteś i szczęśliwy się czujesz – zawsze powinieneś chcieć więcej. Tym bardziej, że daliśmy sobie wmówić, że wystarczy ,,poczuć w sobie olbrzyma” , a źródło mocy jest w nas samych.

Prawdziwe życie jest jednak inne. Na nasze otoczenie mamy ograniczony wpływ i niewiele od nas zależy. Do tego częstokroć lepiej jest trwać przy starym i sprawdzonym, zamiast ciągle rzucać się na nowe, rozwijać i adaptować.

Znaną od wieków zasadą jest, że nie naprawia się czegoś, co się nie popsuło. Wiemy, co posiadamy, ale nie mamy pojęcia co dostaniemy.

Spójrz na innych – przestań wsłuchiwać się w siebie

Pierwszą radą, jaką znajdziemy w książce jest zwrócenie się ku innym, miast poszukiwania prawdy wyłącznie w sobie. Sami dla siebie wcale nie musimy być najlepszym doradcą. Targają przecież nami emocje, miewamy niezdrowe nawyki i potrafimy w złości zrywać wartościowe relacje. Często zatem popełniamy wiele błędów, jeśli tylko siebie stawiamy w centrum. Na dłuższą metę, znacznie więcej wartości przynosi wytrwałość, samokontrola i uważność na innych.

W istocie bycie sobą nie ma żadnej wartości. W przeciwieństwie do tego wywiązywanie się że swoich obowiązków do ludzi, z którymi jesteśmy związani, wiele znaczy, i to bez względu na fakt, czy podczas tych działań ,,jesteśmy sobą”, czy też nie.

Przeczytaj powieść – zamiast kolejnego poradnika

Przyglądać się światu warto również poprzez książki. Literatura piękna – zdaniem Brinkmanna i w czym całkowicie się z nim zgadzam – znacznie więcej może nauczyć o życiu, niż całe stosy poradników i biografii. Dobra powieść nie przynosi bowiem mądrości na tacy. Nie zdradza sekretów sukcesu. Nie podaje siedmiu kroków do szczęścia. W zamian za to, portretuje swoich bohaterów w całej ich złożoności. Z rozterkami, wątpliwościami, radościami oraz błędami, jakie popełniają. Jest to dla czytelnika, po pierwsze, pocieszające a ponadto skłania do refleksji i wyciągania samodzielnych wniosków. Poprzez to, wzmacnia i dodaje gruntu pod nogami o wiele solidniej, niż niejeden poradnik.

Czytajmy zatem dobre książki! Tym bardziej, że inspiracje odnośnie ich wyboru – możecie zawsze znaleźć na blogu Poliglotte.

https://www.facebook.com/Poliglotteblog/

(cytaty pochodzą z książki)

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: