Książki,  Kultura

Mężczyzna, który igrał z ogniem

„Stieg Larsson. Mężczyzna, który igrał z ogniem” to portret wyjątkowego człowieka. Odważnego i pełnego pasji dziennikarza, który wytrwale podążał tropem organizacji ultraprawicowych. Światową sławę przyniosła mu jednak nie publicystyka, lecz seria kryminałów ,,Millenium”. Książki, które napisał, jako odskocznię, przesiąknięte są również jego idealizmem i wizją świata.

Przyznam, że nie należałam do pierwszej fali czytelników „Millenium”. Sięgnęłam po jej trzy opasłe tomy, kiedy już od dłuższego czasu były dostępne w księgarniach. Całkowicie się wówczas w nich zaczytałam. Wciągnęła mnie wartka akcja i postacie bohaterów, ich sposób bycia oraz tematy, jakimi się zajmowali.

Do tej pory pozostaję fanką „Millenium”, oraz ekranizacji poszczególnych jej części. Dlatego bardzo ucieszyła mnie zapowiedź czteroodcinkowego, biograficznego serialu w Ale Kino+: „Stieg Larsson. Mężczyzna, który igrał z ogniem”.

Dziennikarz z pasją

Serial koncentruje się na największej pasji Stiega: pracy dziennikarskiej. Przez lata bacznie obserwował ruchy prawicowych nacjonalistów i ekstremistów. Podążał ich śladami i przedostawał się w szeregi nordyckich ugrupowań narodowościowych.

W swoich artykułach i książkach rozkładał na czynniki sposoby działania skrajnej prawicy i metody, jakimi pozyskiwali zwolenników. Równocześnie odsłaniał skutki ich akcji: zastraszanie, ataki na imigrantów i sianie strachu przed obcymi.

Rasizm bowiem zawsze znajdzie kogoś, kogo można nienawidzić. Wróg się zmienia. Raz jest to Żyd, innym razem muzułmanin, później gej lub uchodźca.

Życie dla pracy

Publikacje Larssona w oczywisty sposób zwróciły na niego uwagę organizacji faszystowskich. Otrzymywał pogróżki, jego nazwisko i adres pojawiały się w nazistowskich publikacjach. Zwolennicy „białej siły” nie bali się wręcz sięgać po środki ekstremalne, jakimi było podłożenie bomby pod samochód redakcyjnych współpracowników Stiega.

Wszystko w celu wywołania poczucia zagrożenia i zniechęcenia dziennikarzy. Tam jednak, gdzie jedni wycofywali się, Larsson działał dalej i z jeszcze silniejszą motywacją.

Należał do tytanów pracy. Podobnie, jak bohaterowie jego książek: wypijał hektolitry kawy, wypalał paczki malboro, pracował po nocach, mało sypiał i źle się odżywiał… Zły tryb życia, jak wiemy, doprowadził niestety do jego przedwczesnej śmierci.

Kryminały, jako odskocznia

Wcześniej jednak, pewnego dnia zaskoczył znajomych, znienacka donosząc, że napisał trzy grube kryminały. Trudno wręcz uwierzyć, że książki, które po jego śmierci okazały się międzynarodowymi bestsellerami były pisane, jako odskocznia. Tworząc je odprężał się. Czuł się wolny od odpowiedzialności redakcyjnej, jaka na nim ciążyła.

Larsson był idealistą. Miał swoją własną wersję rzeczywistości. Jednak w życiu zawsze czegoś brakowało. W powieści za to mógł wszystkie luki wypełnić.

Układając fabułę posiłkował się swoim dziennikarskim doświadczeniem. Redakcja Millenium miała w sobie wiele z Expo – gazety, którą współtworzył. Również budując postacie nazistów w powieściowej rodzinie Wangerów wykorzystał swoją ogromną wiedzę na ich temat.

Wreszcie bohaterowie „Millenium”, którzy z założenia mieli wyraźnie odróżniać się od zwyczajowych komisarzy z kryminałów. Blomkvist, jako wnikliwy dziennikarz, tropiciel zła a równocześnie rozchwytywany superkochanek. Socjopatyczna hakerka Salander, nietuzinkowa i z nadzwyczajnymi zdolnościami oraz własnym kodeksem wartości. To postacie, które na zawsze weszły do kanonu literatury.

Stieg Larsson. Mężczyzna, który igrał z ogniem
Salander i Blomkvist. Kadr z filmu ,,Dziewczyna z tatużem”

Stieg Larsson niestety nie dożył sukcesu swoich książek. Nie dane jest mu także komentować obecnych czasów. Nie może odnieść się do sytuacji, w której skrajna prawica rozwija skrzydła w najwyższych instytucjach państwowych. Pozostaje jednakże jego przesłanie, bardzo ważne również w naszym, polskim kontekście:

Demokracja zawsze jest zagrożona. To nie jest coś co spadło z nieba. Na demokrację trzeba pracować. Każde kolejne pokolenie musi bronić demokracji.

 

 

 

Zainteresownym Szwecją polecam również książkę: ,,Made in Sweden. 60 słów, które stworzyły naród„, Elisabeth Asbrink.

Zachęcam również do polubienia strony Poliglotte na facebooku: https://www.facebook.com/Poliglotteblog/  🙂

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: