Bauman Dariusz Rosiak recenzja
Książki,  Sławni poligloci

Bauman

„Bauman” Dariusza Rosiaka to więcej niż tylko biografia Zygmunta Baumana. W dużej mierze jest to opowieść o pogmatwanej historii, tułaczce od kraju do kraju, oraz o wywołujących skrajne oceny wyborach.

Zygmunt Bauman to bez wątpienia jeden z czołowych intelektualistów XX wieku. Człowiek, który do ostatnich dni identyfikował się z Polską, pomimo że czuł się dwukrotnie z ojczyzny wygnany. Pierwszy raz, w wyniku wydarzeń z marca 1968 na Uniwersytecie Warszawskim. Drugi raz, na skutek protestów narodowców z października 2013 roku, odwołujących się do komunistycznej przeszłości Baumana.

Owa przeszłość, „oddanego armii i partii funkcjonariusza”, który nigdy nie wyparł się swoich komunistycznych fascynacji i ówczesnych wyborów, silnie powróciła do debaty nad dorobkiem Zygmunta Baumana w ostatnich latach. Równocześnie profesor wywarł ogromny wpływ na tysiące ludzi, w Polsce i w wielu innych krajach, którzy w jego twórczości szukali klucza do zrozumienia mechanizmów funkcjonowania świata.

Tak wybitna i mocno niejednoznaczna postać zasługiwała na dobrego biografa. Kogoś, kto z jednej strony, nie będzie wybielać ani niczemu umniejszać. Z drugiej, nie będzie jednoznacznie potępiać, ani osądzać. Myślę, że temu zadaniu sprostał Dariusz Rosiak.

Wieloznaczność

Nie byłoby Zygmunta Baumana, gdyby nie splot wielu, całkowicie niezależnych od niego okoliczności. Zaczynając od „dobrego Niemca”, który zamiast rozstrzelać, umożliwił Baumanom przekroczenie granicy. Po kulinarny talent matki, który pozwolił jej na znalezienie zatrudnienia w kolejnych stołówkach żołnierskich, dzięki czemu rodzina dotarła do ZSRR i tam przetrwała wojnę.

Doświadczenie wojny i ucieczki, oraz wcześniejsze wyobcowanie „grubego” żydowskiego chłopca, ukształtowały stosunek Zygmunta Baumana do socjalizmu. Była to dla niego naturalna alternatywa do tego, co widział w dzieciństwie. Utopijna obietnica świata bez nacjonalizmu i wykluczenia.

Owemu komunistycznemu „ukąszeniu” w powojennym czasie uległo wszakże wielu Polaków, co dodatkowo podnosi temperaturę sporu wokół decyzji Baumana. Profesor zresztą wywoływał skandale nie tylko w Polsce. Przysporzył sobie wielu wrogów również w Izraelu, który krytykował za narastający nacjonalizm, kult armii i okrucieństwo wobec Palestyńczyków. Nie uznawał poglądów o wyjątkowości narodu wybranego i wielokrotnie wsadzał kij w mrowisko pisząc, że „Żydzi nie mogą bez antysemityzmu żyć”.

„Ja rzucam myśl, wy ją łapcie”

Ponad kontrowersjami, z „Baumana” Dariusza Rosiaka wyłania się obraz człowieka spełnionego. Humanisty, który osiągnął ogromny światowy sukces. Sprzedał tysiące książek, przetłumaczonych na dziesiątki języków. Jeździł do najodleglejszych zakątków świata, gdzie występował niczym „intelektualna gwiazda rocka”. Baumanowskie poszukiwania sensu w „płynnej” rzeczywistości, nadal pomagają wielu ją zrozumieć.

Do tego Zygmunt Bauman miał szczęście doświadczyć wiele dobrego na polu rodzinnym. Dwa udane małżeństwa. Z pierwszą żoną, Janiną, spędził kilkadziesiąt lat w dobrym i budującym związku. Z drugą, Aleksandrą, przeżył wiele romantycznych chwil, zaręczając się w wieku lat osiemdziesięciu pięciu, co Rosiak wzruszająco opisuje.

Na koniec, ujmujący cytat Michaela Sfarda, wnuka Zygmunta Baumana:

„Czasami przyjaciele pytali mnie o spotkania z Baumanem i odpowiadałem im: różnica pomiędzy nami jest taka, że jak ty pójdziesz na spotkanie z dziadkiem, to cię pewnie poprosi: powiedz mi, wnusiu, co robią dziś młodzi ludzie. A mój dziadek mówił: usiądź, opowiem ci, dlaczego młodzi ludzie robią to, co robią”.

Dla takich czułości i smaczków, oraz dla wielkiej historii w tle, warto sięgnąć po „Baumana” pióra Dariusza Rosiaka.

 

Z innych książek Dariusza Rosiaka mocno polecam „Oblicza Wielkiej Brytanii”.

https://www.facebook.com/Poliglotteblog/

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: