Książki 2019
Książki

Książki 2019, które warto przeczytać

Zbliżając się do końca roku, czas na podsumowanie. W pierwszej kolejności literackie – całkowicie subiektywny wybór, najważniejszych dla mnie książek 2019 roku.

Różnymi kluczami kieruję się dobierając lektury. Czasem jest to przypadek, zaciekawianie okładką i chęć odkrycia treści, która pod nią się kryje. Bywa, że z niecierpliwością czekam na kolejną powieść ulubionego pisarza. Najczęściej jednak, wybieram książki zainspirowana ocenami znajomych, recenzją radiową lub zapowiedzią ciekawego spotkania autorskiego.

Mając cichą nadzieję, że mój blog jest dla Was również jedną z inspiracji do czytania – przedstawiam krótkie, osobiste podsumowanie pięciu książek, które najmocniej na mnie „podziałały” w mijającym roku.

  • „Stolica”, Robert Menasse

Na pierwszym miejscu autor, który pomimo swojej światowej renomy był dla mnie odkryciem – Robert Menasse. Napisana przez niego „Stolica” to grube i wielowątkowe tomiszcze, od którego trudno się oderwać. Akcja książki, choć osadzona głównie w Brukseli, zakreśla szerokie kręgi, sięgając również Polski. Z naszego kraju pochodzi bowiem najbardziej tajemnicza postać powieści – powiązany z Watykanem szpieg i najemny zabójca, który ucieka z Brukseli po dokonaniu egzekucji na, jak się od początkowych stron okazuje, niewłaściwym człowieku.

Główną bohaterką „Stolicy” jest jednak Unia Europejska. Wielką zasługą Menasse jest stworzenie znakomitej powieści, w której przemyca rozważania na temat kondycji i perspektyw Wspólnoty. Powraca do źródeł i idei, która towarzyszyła ponadnarodowemu zjednoczeniu. Było nią pragnienie budowy Europy wolnej od przemocy, rasizmu i nacjonalizmów, które wcześniej doprowadziły do dwóch wojen światowych. Nie zapominajmy o tym, zapatrzeni w dzisiejsze urzędnicze pojedynki i polityczne wojenki. Szybko odejdą one w niepamięć a Unia Europejska pozostanie… Oby….

„Stolica” Robert Menasse
„Stolica” Oficyna Literacka Noir sur Blanc
  • „Słowa na szczęście i inne nienazwane stany duszy”, Grażyna Plebanek

Pozostając w wieloetnicznym, a przede wszystkim w wielojęzykowym kotle, przejdźmy do kolejnej książki 2019 roku. „Słowa na szczęście i inne nienazwane stany duszy” to zbiór czterdziestu krótkich teksów, z których każdy poświęcony jest jakiemuś niezwykłemu słowu. Grażyna Plebanek bierze je, jedno po drugim, pod lupę, doszukując się znaczeń na różnych poziomach. Wiele w tym celebracji dla małych- wielkich stanów z codziennego życia, a także wglądu we wspomnienia, zachwyty i tęsknoty autorki.

Felietony Plebanek to gratka dla poliglotów i podróżników. Nawet dla tych, którym, z różnych względów, pozostaje jedynie wodzenie palcem po mapie. Wystarczy wszakże wrażliwość i ciekawość: innych ludzi, kultur a nade wszystko, sposobów myślenia.

Dodatkowym „bonusem” „Słów na szczęście” są piękne i wielkokolorowe ilustracje Marty Frej. Za ich sprawą, książkę nie tylko przyjemnie się czyta, ale też ogląda.

„Słowa na szczęście i inne nieopisane stany duszy” Grażyna Plebanek
„Słowa na szczęście i inne nieopisane stany duszy” Wydawnictwo Agora
  • „Made in Sweden.60 słów, które stworzyły naród”, Elisabeth Äsbrink

Kontynuując grę w słowa, zawężając jednakże perspektywę do jednego narodu, przejdźmy do kolejnej pozycji. „Made in Sweden. 60 słów, które stworzyły naród” Elisabeth Äsbrink to zbiór idei i cytatów, które autorka wybrała, jako kluczowe dla szwedzkiej historii oraz tożsamości. Äsbrink wydobywa na wierzch różne momenty: i chwalebne i wstydliwe. Powraca do wielkich postaci, jak też przywraca pamięć Szwedkom i Szwedom zapomnianym lub niedocenionym. Jej powieść przypomina puzzle, które trzeba poskładać, aby zobaczyć pełen obrazek.

„Made in Sweden” jest ważną książką również dlatego, że dotyczy kraju, który wywołuje, zwłaszcza w Polsce, skrajne skojarzenia i emocje. Dla jednych Szwecja to synonim dobrobytu i raju na ziemi, dla drugich piekło rozpusty i wszelkich dziwności. Warto zatem przeczytać powieść, która pokazuje naszego zamorskiego sąsiada bez wykrzywień i bez nadmiaru lukru.

„Made in Sweden.60 słów, które stworzyły naród” Elizabeth Asbrink
„Made in Sweden.60 słów, które stworzyły naród”. Wielka Litera
  • „Oblicza Wielkiej Brytanii. Skąd wziął się brexit i inne historie o Brytyjczykach”, Dariusz Rosiak

Idąc dalej, powieść wydana wcześniej, niż w 2019 roku. Pozostaje wciąż jednak aktualna, szczególnie że wiele wskazuje na to, że mijający rok przejdzie do historii, jako ostatni z Wielką Brytanią na pokładzie Unii Europejskiej. „Oblicza Wielkiej Brytanii. Skąd wziął się brexit i inne historie o Brytyjczykach” Dariusza Rosiaka to książka, która pozwala przyjrzeć się przeszłość i wieloletnim procesom, które doprowadziły Zjednoczone Królestwo do decyzji o odejściu.

Miejscami książka Dariusza Rosiaka przypomina list do dawnej miłości, pisany wiedząc, że coś bezpowrotnie się skończyło, lecz dziękując za wspólne, dobre czasy. Książka jest pełna smaków i smaczków. Dziwności i ekscentryzmów, w których lubują się Brytyjczycy. Dużo w niej również odniesień do dziedzictwa kulturowego i symboli, jakie wyspiarze wnieśli do Europy. Od rodziny królewskiej, po muzykę zespołu Queen, oraz lewą… i prawą nogę Davida Beckhama.

„Oblicza Wielkiej Brytanii. Skąd wziął się brexit i inne historie o Brytyjczykach” Dariusz Rosiak
„Oblicza Wielkiej Brytanii” Wydawnictwo Czarne
  • „Poczuj grunt pod nogami”, Svent Brinkmann

I na koniec odrobina filozofii i książka, która pomoże choć na chwilę zatrzymać się w rozpędzonym świecie. „Poczuj grunt pod nogami” duńskiego profesora Sventa Brnikmanna to bardzo przyjemna lektura, która przywraca właściwy porządek i zwraca uwagę na to, co naprawdę ważne. A są to stare i zapomniane cnoty: wytrwałość, spolegliwość i uważność na innych. Pielęgnowanie ich przynosi znacznie więcej dobrego, niż ciągłe przyglądanie się sobie i związany z tym częsty, chroniczny brak satysfakcji.

Warto sięgnąć po książkę Brinkmanna również po to, aby utwierdzić się w tym, że warto czytać powieści. Literatura bowiem ma funkcję terapeutyczną. Nie przynosi mądrości na tacy. Nie podaje siedmiu kroków do szczęścia. Zamiast tego portretuje swoich bohaterów w całej złożoności. Z rozterkami, smutkami, radościami, oraz błędami, jakie popełniają. Jest to dla czytelnika, po pierwsze, pocieszające, a ponadto skłania do refleksji i wyciągania samodzielnych wniosków. Czytajmy zatem, jak najwięcej! Wielu dobrych lektur życzę Wam w 2020 roku.

„Poczuj grunt pod nogami” Svent Brinkmann
„Poczuj grunt pod nogami”, Wydawnictwo MANDO

 

https://www.facebook.com/Poliglotteblog/

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: