,,Magik" Magdalena Parys
Książki

„Magik”. Przeszłość nie odchodzi w przeszłość.

Kilometry zaginionych akt, latami ukrywane zbrodnie Stasi i szpiedzy o wielu obliczach. W tle kosmopolityczny Berlin z podzieloną murem historią. Oto „Magik” Magdaleny Parys.

Miałam dwa spotkania z „Magikiem”. Pierwszy raz, kilka lat temu. Drugi, niedawno, pod pretekstem wizyty w Berlinie i chęci odczytania książki na nowo, mogąc spacerować po opisanych w niej miejscach.

Powieść nieustanie mnie zachwyca. Nie tylko wartką akcją i trzymającym w napięciu wątkiem sensacyjnym, ale również poprzez opisany w niej Berlin. Ten dzisiejszy, nowoczesny i dynamiczny, oraz ten niegdysiejszy, podzielony i „na podsłuchu”. To wyjątkowe miasto Magdalena Parys opisuje oczami nietuzinowych bohaterów. W „Magiku” mieszają się policjanci, dziennikarze, byli i obecni szpiedzy, oraz prominentni politycy o nie do końca kryształowej przeszłości.

Dużą siłą książki są cytaty, które nadają rytm i zabarwienie poszczególnym rozdziałom. Jak, na przykład, poniższy Williama Faulknera:

Przeszłość nie umiera, nawet nie odchodzi w przeszłość

Właśnie rozliczenie z przeszłością, próby jej ukrycia oraz walka o utraconą w niej sprawiedliwość stanowią oś powieści. Otóż, pewnego ranka berlińska policja znajduje w zniszczonej kamienicy zmasakrowane i nieludzko zdewastowane zwłoki. Zamordowany okazuje się byłym pracownikiem Urzędu do Spraw Akt Stasi. Równolegle w Sofii, w tajemniczy sposób ginie niemiecki dziennikarz, dopytujący wcześniej o zaginionych przed laty enerdowskich uciekinierów. Wiele wątków zaczyna krążyć wokół Christiana Schlangenbergera, wysokiej rangi polityka, który dużo zawdzięcza wykradzionym z archiwów aktom i ludziom skłonnym słono zapłacić za zatajoną w nich przeszłość…

Ich bin ein Berliner
John Kennedy

Ważną figurą w tej wielopuzzlowej układance jest dziennikarka Dagmara Bosz. Wiele z tej postaci przypomina samą Magdalenę Parys, która również jako nastoletnia dziewczynka opuściła Polskę, aby przenieść się do Zachodniego Berlina, w którym tworzy i mieszka do dziś.

W „Magiku” poznajemy Dagmarę w przełomowym dla niej okresie. Profesjonalnie, jest na szczycie, a jej medialna kariera dynamicznie się rozwija. Osobiście, na zakręcie i w kryzysie. Traci kolejne ważne osoby – ojczyma Gerharta i opiekunkę Ranate. Ludzi, którzy obecnie symbolizują koniec pewnego rozdziału, a kiedyś uosabiali jego początek. Stanowili ważny element w budowie jej nowej, berlińskiej egzystencji.

Mocno wzruszyły mnie fragmenty, w których Dagmara zatapia się we wspomnieniach swoich pierwszych dni w nowym świecie. Innym domu, mieście i kraju, oddzielonym od poprzedniego nieprzechodnim murem. Jest w nich dużo ciepła i wrażliwości, wspólnej dla wszystkich przechodzących zmiany, których życie dzieli się na od –do.

Kiedy rozmawiałem z Kissingerem i powiedziałem mu, gdzie pracowałem wcześniej, ten pomyślał przez chwilę, a następnie odrzekł: „Wszyscy uczciwi ludzie zaczynali w wywiadzie, ja też”.
Władymir Putin

Na kryzys odtrutką jest „miłość, trudne śledztwo lub sukces”. Tak i tym razem, zwłaszcza że partnerem w tym dziennikarsko- policyjnym układzie okaże się życiowo potrzaskany komisarz Kowalski. Razem przedzierać się będą przez akta „Magika” i historię, w której wielu jest w stanie zrobić wszystko, aby prawda nie wyszła na jaw…

Cieszę się ogromnie, że na ten rok Magdalena Parys zapowiada koleją po „Magiku” części trylogii berlińskiej. Z niecierpliwością czekam na „Księcia” a w nim dalsze losy Dagmary i Kowalskiego, oraz zagadki, jakie przyjdzie im rozwiązywać.

,,Magik
,,Magik” I Plac Żandarmerii w tle. Miejsce wiele znaczące dla powieści.

Przywołane cytaty pochodzą z powieści. Z innych książek o międzynarodowo – szpiegowskim tle polecam „Stolicę” Roberta Manasse. Zapraszam również do polubienia strony Poliglotte na facebooku: https://www.facebook.com/Poliglotteblog/

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: