Marcin Ilski ,,Życzliwy Sceptycyzm" recenzja
Książki

Życzliwy Sceptycyzm

Umiejętność sceptycznego a zarazem życzliwego przyglądania się sobie i innym, to niełatwa, choć warta praktyki, sztuka. Narzędzia ku temu podsuwa Marcin Ilski i „Życzliwy Sceptycyzm”.

Czy zastanawialiście się, jak „być zadowolonym i nie przejmować się sukcesami” lub „dlaczego dobrzy ludzie wywołują wojny”? Oto przykładowe tematy warsztatów Życzliwych Trenerów Rozwoju Osobistego, które przyciągnęły mnie do siebie około rok temu. Pod owymi, co by nie mówić, intrygującymi tytułami kryje się jednakże solidna praca i rzetelna wiedza. Praktyka i filozofia myślenia systemowego i krytycznego, które od niedawna dostępne są również w formie książki: „Życzliwy Sceptycyzm” autorstwa Marcina Ilskiego.

Co w niej znajdziecie? Nade wszystko „Życzliwy Sceptycyzm” może pomóc w uświadomieniu sobie automatycznych reakcji naszego mózgu i modeli myślowych, do których mogą one prowadzić. Jeśli bowiem, cytując Epikteta: tym, co trwoży ludzi, nie jest to, co im się przydarza, ale znaczenie, jakie temu przypisują – warto przyjrzeć się mechanizmom powstawania owych „znaczeń”.

Góra lodowa

Trudno uwierzyć, ale na dzisiaj kogniwistyka ocenia, że zaledwie 2% naszych myśli ma charakter świadomy. Pozostałe, niczym rafa góry lodowej, pozostają ukryte poniżej progu świadomości. Na naszych wyborach i ocenach ważą: wzorce wyniesione z dzieciństwa, oraz uwarunkowania i trendy, którym później ulegamy. Zdaniem Marcina Ilskiego, nabyte modele myślowe mogą spełniać pozytywną rolę, ponieważ upraszczają świat i ograniczają wysiłek, jaki musielibyśmy włożyć w analizowanie wszystkiego. Dobrze jest jednak, od czasu do czasu, poddać w wątpliwość własne „święte krowy”. Może się bowiem okazać, że to co bierzemy za tzw. prawdy oczywiste, zamyka nas na inne drogi i powoduje podejmowanie tych samych, niekoniecznie najlepszych decyzji.

Życzliwy sceptyk to nie osoba, która nie ma poglądów, a ktoś, kto ma świadomość, że być może te poglądy trzeba będzie zmienić, jeśli pojawią się nowe informacje, dane i fakty.

Dynamika konfliktów

Marcin Ilski nie ogranicza się wyłącznie do figli i automatycznych reakcji, które w skali „mikro” serwuje nam nasz mózg. Dużo miejsca w książce poświęcone jest zbiorowym mechanizmom, jak na przykład: dynamice konfliktów i strategiom ich rozwiązywania. Jaką drogę wybrać: odpłaty pięknym za nadobne, degradacji statusu przeciwnika, a może „gniewu przemiany”? Warto przeczytać, przełożyć na własne doświadczenia i następnie życzliwie praktykować.

Dodam, że ogromną zaletą książki są częste cytaty i odniesienia do tzw. dóbr kultury powszechnej. Od serialu „Czarnobyl” po znakomitą prozę Georga Orwella. Ich obecność w książce, służy jednakże nie tylko wykazaniu erudycji i wyszukanego smaku autora. To przede wszystkim dobrze dobrane przykłady, które pomagają w zobrazowaniu i wytłumaczeniu wielu zjawisk. Ponieważ wiem, że Marcin Ilski, pracuje już nad kolejną książką – proszę, aby nie rezygnował z powoływania się, jak również kontestowania mistrzów. Bardzo dobrze mu to wychodzi! Życzę również Marcinowi coraz większej odwagi w formułowaniu tez i myśli, wówczas kolejna pozycja zyska jeszcze mocniej na przekazie.

https://www.facebook.com/Poliglotteblog/

W podobnym tonie, choć tym razem po duńsku, polecam „Poczuj grunt pod nogami” Svenda Brinkmann`a.

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: