Blizna Auður Ava Ólafsdóttir recenzja
Książki,  Narodowości

Ocalony przez wiertarkę

„Blizna” – wzruszająca i alegoryczna powieść Islandki Auður Ava Ólafsdóttir o człowieku, który pomagając innym, uratował siebie.

Jónas, bohater „Blizny”, jest pogrążonym w egzystencjalnym kryzysie mieszkańcem Reykjaviku. Swoje dotychczasowe życie wypełniał tym, o co prosiły go trzy najważniejsze dla niego kobiety, wszystkie o imieniu Gudrun. Naprawiał i poprawiał to, co się popsuło. Teraz, opuszczony przez żonę, tracący kontakt ze starzejącą się matką i wątpiący w relacje z córką, nie potrafi poskładać sam siebie.

Długo planuje samobójstwo. W myślach przymierza się do różnych metod. Chcąc jednak oszczędzić bliskim przykrości, odnalezienia swojego pozbawionego życia ciała, wybiera finalnie nader odważny sposób. Kupuje bilet do kraju, który ledwie co otrząsnął się po wojnie. W miejscu, gdzie jeszcze nie opadł bitewny kurz i w którym rozejm wisi na włosku, łatwo wszakże stać się kolejną ofiarą. Nietrudno zostać postrzelonym lub nadepnąć na minę… Gdyby jednak żadna zbłąkana kula, ani ukryta bomba nie dosięgły go, Jónas zabiera ze sobą wiertarkę. Narzędzie, za pomocą którego można zamontować hak i zawiesić sznur. Wiertarka zresztą będzie jedynym przedmiotem, jaki zapakuje do podróżnej walizki.

Mister Fix

Dobrą pisarkę lub pisarza poznaję po tym, że pisze lekko i zabawnie, a równocześnie potrafi przekazać głęboką treść. Tak jest z Ólafsdóttir. Jej pióro jest delikatne, dialogi i przemyślenia bohatera pełne czarnego humoru, który skrywa prawdę o kondycji człowieka w chwilach kryzysu. Jónas w tym nienazwanym, ogarniętym śmiercią kraju, traci wcześniejszą „potrzebę umierania”.

Zatrzymuje się w prowadzonym przez młode rodzeństwo, niegdyś luksusowym Hotelu Silence („Hotel Silence” stanowi skądinąd angielskie tłumaczenie tytułu powieści). W powojennej scenerii, gdziekolwiek i na cokolwiek nie spojrzeć, każdy i wszystko jest zrujnowany, pokancerowany lub pozbawiony jakieś części.  Do tego, brakuje narzędzi i zręcznych ludzi, którzy mogliby ten świat poskładać i odbudować. Sprawny Islandczyk, uzbrojony w wiertarkę, jest zatem na wagę złota.

Tylko cisza uratuje świat

Poprzez zestawienie z okaleczonym wojną państwem, Ólafsdóttir przekazuje również wiele o Islandii. Jak odnaleźć się wśród gruzów, jeśli pochodzi się z kraju, pozbawionego własnej armii, lądowych sąsiadów mogących nań napaść i w którym nie przeżyto zbrojnych konfliktów od tysiąc dwieście trzydziestego ósmego roku?

Swoistym „wrogiem” dla Islandczyków jest jednakże natura. Doświadczeni przez pogodowe ekstrema, lodowcowe zmarzliny i erupcje wulkanów, zahartowali się na katastrofy. Po wielokroć lepiej radzą sobie z niszczycielską siłą ziemi, niż z własnym cierpieniem. Jónas, co autorka podkreśla w wywiadach, jest archetypem islandzkiego mężczyzny. Cichy i małomówny, za to sprawny w dłoniach, bez słowa naprawiający przedmioty i wykonujący to, o co proszą go kobiety. W chwili kryzysu, swoje lekarstwo również odnajduje w pomaganiu i działaniu dla innych.

„Blizna” to także powieść o mocy słowa. O tym, że bynajmniej nie ci, którzy krzyczą mają najwięcej do powiedzenia. Dobre rzeczy i uczynki rodzą się częstokroć z ciszy, bo jak mówi jeden z bohaterów powieści:

Żeby wysadzić w powietrze wioskę, wystarczy jedno zdanie. Dwa, żeby zniszczyć świat.

 

Zainspirowanym Islandią, polecam również powieść o podróży wokół tej wyspy Piotra Milewskiego.

https://www.facebook.com/Poliglotteblog

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: