• Komedia hiszpanska
    Kultura,  Narodowości

    Czego uczą hiszpańskie komedie?

    Na zły humor i smutki czasem warto obejrzeć dobrą komedię. W moim przypadku wyśmienicie sprawdzają się hiszpańskie produkcje. To właśnie w nich komizm podgrzany jest dużą dawką słońca i ognistego temperamentu. Podczas skończonego już w Warszawie Tygodnia Kina Hiszpańskiego miałam okazję zobaczyć dwie bardzo sympatyczne iberyjskie komedie. Pierwsza z nich to rozgrywająca się w baskijskim Bilbao „Mokra robota”. Druga to skąpana w andaluzyjskim słońcu „Kochani bracia i siostry”. Każdą z nich polecam, aby dobrze się wyśmiać, jak również co nieco nauczyć… „Mokra robota” Czarna komedia, w której trup ściele się gęsto. Pierwszy nieboszczyk to były mąż głównej bohaterki – Leyre. Kłótnia, w którą się wdają, w pierwszych scenach filmu, wymyka…

  • Mazel Tow. Jak zostałam korepetytorką w domu ortodoksyjnych Żydów
    Książki,  Narodowości

    Mazel tow dla sąsiadów!

    „Nad różnorodnym społeczeństwem, tak jak nad miłością, trzeba pracować”. Pięknie i intymnie, wyraziła to J.S. Margot w książce „Mazel Tow. Jak zostałam korepetytorką w domu ortodoksyjnych Żydów”. Czyli o przyjaźni i szacunku, ponad podziałami. J.S. Margot, a właściwie Margot Vanderstraeten, to dziś pięćdziesięcioletnia belgijska pisarka i dziennikarka. W „Mazel tow” cofnęła się blisko trzydzieści lat wstecz. Do czasów studenckich, kiedy pracowała, jako opiekunka i korepetytorka u ortodoksyjnej, żydowskiej rodziny Schneider. Do ich domu weszła, jako dwudziestoletnia studentka, o liberalnych i ateistycznych poglądach, mieszkająca bez ślubu ze swoim irańskim chłopakiem. Oczywiście musiało to wywołać obustronny szok poznawczy. Oswojony jednak przez wzajemny szacunek i ciekawość. Antwerpski eruw Ważnym aspektem jest miejsce, w…

  • Gdyby ulica Beale umiała mówić
    Kultura

    Miłość w czasach apartheidu. Recenzja filmu „Gdyby ulica Beale umiała mówić”

    „Gdyby ulica Beale umiała mówić” przemówiłaby o wielkich krzywdach i prawdziwych ludzkich namiętnościach. W kinach najnowszy film twórcy „Moonlight”. Poetycki i zmysłowy obraz, wybrzmiewający dobrym jazzem. W rytm tego opowiadający romantyczną historię, z rasizmem w tle. Tish i Fonny znają się od dzieciństwa. Kiedy dorastają, zakochują się w sobie i zostają parą. Postanawiają zamieszkać razem i ułożyć wspólne życie w nowojorskim Harlemie, wczesnych lat siedemdziesiątych. Miejscu wyjątkowo nieprzychylnym dla młodej i ciemnoskórej dwójki. Kolor skóry bowiem, zdaje się decydować tam o wszystkim. Jaką szkołę skończysz, jaki będziesz wykonywać zawód i gdzie zamieszkasz. O ile ktokolwiek zechce przyjąć czarnego do pracy lub pozwoli mu wynająć mieszkanie. Nade wszystko jednak, skóra determinuje,…

  • Kafarnaum recenzja
    Kultura

    O chłopcu, którego nie było. Recenzja filmu „Kafarnaum”

    Chusteczki w dłoń, jeśli wybieracie się na „Kafarnaum” Nadine Labaki! Libańska reżyserka stworzyła niezwykle autentyczny obraz, który poruszy nawet najbardziej zlodowaciałe serca. Film rozgrywa się w slumsach Bejrutu. Sportretowane przez Labaki miasto jest jak tytułowy „Kafarnaum”, czyli chaos. Wypełnia je bałagan i plątanina, które widać w nadmiarze wszystkiego: hałasu, śmieci, zwisających zewsząd kabli, niczym nie różniących się od siebie betonowych ulic i rozpadających się budynków. Przede wszystkim jednak wszędzie biegają dzieci. Biedne, które zamiast chodzić do szkoły, muszą pracować. Mały obrońca jeszcze mniejszych Głównym bohaterem filmu jest dwunastoletni Zejn. Chłopiec, którego w pierwszych scenach filmu widzimy na sali sądowej. Jest tam, ponieważ pozwał swoich rodziców za to, że się urodził.…

  • ,,Fashionistki zrzucają czadory" recenzja
    Książki,  Narodowości

    Fashionistki zrzucają czadory

    Po serii książek o zimnych wyspach, postanowiłam zmienić kierunek. Moją uwagę przyciągnął Iran i „Fashionistki zrzucają czadory” Aleksandry Chrobak. Są to relacje z odkrywania kraju, który przechodzi ogromne przemiany obyczajowe. Zachodzą one, na tyle dyskretnie, niczym ukradkowe zrzucanie chust z kobiecych głów. Tytułowe „fashionistyki” to kobiety, które strojem wyrażają siebie i tym samym popychają granice obyczajowości. W dzisiejszym Iranie coraz rzadziej widać panie w całości zakryte czarną sukmaną. Wiele zmieniło się od czasu, kiedy w latach siedemdziesiątych, niemal z dnia na dzień, po rewolucji islamskiej Teheran zamienił się w miasto „zakonnic”. Potrzeby pięknego wyglądu, ekspresji siebie i swojej kobiecości nie można na dłuższą metę niczym powstrzymać. Kobiety strojem kruszą reżim…

  • Kultura

    Oscary 2019. Na co do kina?

    Do oscarowej gali pozostało jeszcze trochę czasu, który warto wykorzystać na nadrobienie filmowych zaległości. Szczególnie, że 2018 rok był dla kina wyjątkowo łaskawy. Dla zachęty przedstawiam krótkie recenzje obrazów nominowany do Oscara w kategorii „najlepszy film”. 1. „Green Book” Zacznijmy od filmu, który moim zdaniem jest faworytem do oscarowej statuetki. „Green Book” to czarująca opowieść o pewnej trasie koncertowej, w której wyzwaniem są nie tyle kilometry, co stereotypy i uprzedzenia. Jest to historia utalentowanego, ciemnoskórego muzyka Dona Shirley, który w czasach powszechnie panującej segregacji rasowej ma odwagę wybrać się na tourée po południu Stanów Zjednoczonych. W drogę wyrusza w towarzystwie starzejącego się, drobnego cwaniaczka z Bronxu. W tej roli genialny…

  • Książki o wyspach
    Książki

    Ksiażki o wyspach północnej Europy

    Wyspy to zamknięty mikrokosmos. Mniejsze lub większe kawałki lądu, które da się okrążyć, stanąć na każdym ich brzegu i spróbować mentalnie objąć. Wybrać się na nie można w podróż, wyjechać zarobkowo lub napisać o wyspach książkę. Nie tylko te gorące, południowe i egzotyczne, lecz często na odwrót. Zimne, północne i skute lodem stanowią wdzięczny temat literacki. Dodatkowo panujący na nich chłód i surowy klimat sprzyjają kontemplacji. W moim zestawieniu przedstawiam 5 książek, których bohaterkami są wyspy północy Europy. Zachęcam do ich zdobycia, choćby na kartach powieści! Biała wyspa Spitsbergen Trudno pisać o północy bez wspomnienia Ilony Wiśniewskiej. Pisarka już od trzech książek przybliża nam Skandynawię w jej najbardziej surowym wydaniu.…

  • Książki

    Islandzkie najzimniejsze lato od pięćdziesięciu lat

    Jest coś niezmiennego w naturze człowieka, co ciągnie go na wyspy. Nawet tak zimne, surowe i położone na krańcach świata, jak Islandia. Lodowa wyspa niegdyś kusiła średniowiecznych kronikarzy, a współcześnie zwabiła Piotra Milewskiego do jej przemierzenia i opisania swoich doznań. Uczynił to, pomimo że trafił na „najzimniejsze lato od pięćdziesięciu lat”. Dzisiejszy wędrowca może dostać się na Islandię samolotem. Średniowieczny podróżnik dopłynąć do niej mógł jedynie statkiem. Tym sposobem w 1613 roku dotarł na Islandię zamieszkujący Polskę Czech – Daniel Vetter. Swoją podróż opisał i wydał dwadzieścia lat później w formie książki, która stanowi nie tylko pierwszy polskojęzyczny przewodnik po Islandii, ale jeden z najciekawszych opisów wyspy z siedemnastego wieku.…

  • Książki

    Błoto słodsze niż miód

    Czy można opowiedzieć o życiu w kraju, który był więzieniem? O państwie odciętym od świata, podzielonym wewnętrznie, gdzie brat donosił na brata? Można, ale tylko jeśli posiada się talent i wrażliwość Małgorzaty Rejmer. W swojej najnowszej książce „Błoto słodsze niż miód” oddaje ona głosy komunistycznej Albanii. Po raz pierwszy zetknęłam się z Małgorzatą Rejmer czytając zbiór jej reportaży „Bukareszt. Kurz i krew”. Do tej pory pamiętam tamte historie, które składały się na niezwykle głęboki portret stolicy Rumunii i jej mieszkańców. Od współczesnych dylematów, po cienie przeszłości i wszelkie „trupy w szafie”. Dlatego też z niecierpliwością oczekiwałam kolejnej książki. Zwłaszcza, że wszelkie przecieki wskazywały na to, że będzie to powieść o…

  • Kultura

    Filmy 2018 warte zapamiętania

    Czas na podsumowanie filmów, które warto zapamiętać spośród tych, jakie widziałam w kinie w 2018 roku. Od charyzmatycznej Penelope Cruz, jako kochanki Escobara po melancholijną i zamkniętą w reżimie treningów Margeritę Mamun – bohaterkę dokumentalnego „Over the limit”. Oto moje filmowe preferencje kończącego się roku.